Relacja z 7. Konwencji PTO

Mglisty listopadowy dzień to najlepszy moment, żeby powspominać minione ciepłe wakacyjne dni. Cofnijmy się więc do ostatniego weekendu sierpnia, a na „dobry początek” do piątku, 24 sierpnia 2012.

Że to będzie Poręba wiedzieliśmy już rok wcześniej. Zdaje się, że w znajomym Ośrodku Szkoleniowo – Wypoczynkowym wszystko „ucieszyło się” na powrót w te strony grupy miłośników origami. Okolica przywitała nas cudnej urody pogodą, która skłoniła kilka osób do wcześniejszego przyjazdu. Kolejno przybywający uczestnicy na miejsce Konwencji pomagali organizować miejsce wspólnego pobytu, znoszący stoły dokładając wciąż nowe figurki do „sali wystawowej” czy zwyczajnie zasiadając do wspólnego składania.

7. Konwencja PTO

 

fot. Elżbieta Udziela

A na trumnę kapią krople dżdżu…

Niespodziankom nie było końca, ponad ustalony programem plan warsztatów, wiele figurek składano spontanicznie, kierując się potrzebom serca, korzystając z okazji obecności każdej osoby, która gotowa była coś nowego i ciekawego pokazać czy chociażby ciekawością porównania posiadanych umiejętności z kolejną zachwycającą czy jeszcze nieznaną figurką. W wielu miejscach cierpliwie wertowano książki i uważnie studiowano gotowe modele pozornie niedbale „rozrzucone” po stołach, a dobrodziejstwa cywilizacji pomagały w poszukiwaniu w internecie wciąż nowych inspiracji. Już w piątek sala wystawowa zaczęła „pękać w szwach”. Ozdobiono ściany stoły i wieszaki, a wśród wielu figurek znalazły się modele złożone przez Artura Biernackiego, Marię Bis, Irenę Horodecką, Beatę Kupczak, Marcina Pajdę, Blankę Pentelę, Halinę Rościszewską-Narloch, Annę Skorupę, Magdalenę Sołtysik, Renatę Strojek, Adama Szewczyka, Jakuba Tarkowskiego i Adę Zawadzką oraz liczne modele z pokonkursowej wystawy organizowanej przez Halinę. Oczywiście część z prezentowanych modeli to prace autorskie, ale warte wspomnienia były nie tylko one. Uwagę przykuwały również takie, które świadczyły o udanych poszukiwaniach oryginalnego materiału do wykonania modeli, jak było w przypadku figurek złożonych z własnoręcznie malowanej folii czy wyjątkowej precyzji wykonania, jak w przypadku figurek owadów. Podsumowaniem bogactwa wystawy, niech będzie stwierdzenie, że gdyby ktoś w drodze na Konwencję zgubił bagaż, z tej stosunkowo niewielkiej sali wyjść ubrany, z biżuterią i z dowolnym prezentem na wszystkie okazje pięknie opakowanym, „na dokładkę”.

7. Konwencja PTO

 

fot. Beata Kupczak

Sala wystawowa z dużym trudem pomieściła wszystkie modele

Na piątkowy wieczór zaplanowane zostały warsztaty prowadzone przez Grzegorza Bubniaka, Teoretycznie w planie były zakładki, ale kto i jakie zakładki miał składać przez 2,5 godziny? Zakładki przeszły więc w jaskółki, później przyszła pora na kwiatki i celem uzupełnienia kolekcji konika w wersji mini. Zresztą nie były to jedyne zmiany w ustalonym harmonogramie zajęć. W siedzącej w sąsiedztwie grupie składano moduły, miłośnicy siatek również zajmowali sporo miejsca, a tesselerzy pieczołowicie „dziergali” tesselacje.

Podobnie w sobotę od rana, miało być Smutne Jabłko z Arturem Biernackim i o wszem było, ale w pakiecie z: kogutem, osą, diamentem, muszlą i różą. Sobotnie przedpołudnie to również zajęcia Izy Ralskiej, która, zgodnie z zapowiedzianą niespodzianką uczyła wykonania kwiatu i artystycznego złożenia serwetek na pospolite przyjęcie przy grillu. Jeszcze przed południem Halina Rościszewska-Narloch poprowadziła warsztaty pod hasłem „Proste modele tradycyjne” tzn. : dinozaur, bączek i tesselacyjny kwiat, a warsztaty Tomka Siwaka czyli „Modele autorskie” okazały się kilkoma modelami ptaków, w tym koliberkiem z pierożkiem w dziobie (bez nadzienia) oraz stojącym jajkiem. Inna grupa, pod „czujnym okiem” Adama Szewczyka składała szczurki, muszle i róże.
W sobotnie przedpołudnie kilka osób stało się również szczęśliwymi posiadaczami kilku żołnierzy, sów, pingwinów i niezliczonej ilości modułów do różnych modeli, głownie autorstwa Meenakshi Mukerji. Po południu odbyły się jeszcze warsztaty z modeli modułowych prowadzone przez Marię Bis oraz teoretyczny wykład na temat sposobu prezentacji modeli origami na wystawach. Wszystkie warsztaty zaplanowane w tym dniu zdążyły się skończyć tuż przed wygaśnięciem najlepszego dla zdjęcia grupowego światła. Ledwo mieszący się na schodach tarasowych uczestnicy Konwencji cierpliwie uśmiechali się pozując do zdjęcia grupowego… zrobionego kilkunastoma różnymi aparatami.

7. Konwencja PTO

 

fot. Adam Szewczyk

Warsztaty odbywały się nieprzerwanie, o każdej porze

Wieczorem miało miejsce zebranie sprawozdawcze członków Polskiego Towarzystwa Origami (szczegóły spotkania opisano w biuletynie). Powoli ten bardzo emocjonujący wieczór dobiegał końca, wraz z ostatnią zjedzoną kiełbaską rozeszli się do domków uczestnicy Konwencji żegnani tęskną piosenką dziewcząt świętujących w pobliżu wieczór panieński.
Niedzielny poranek Irena Horodecka rozpoczęła od warsztatów poświęconych pomysłowemu składaniu kopert. Kilka osób towarzyszących jej w warsztatach zdobyło wiedzę na temat koperty na każdą okazję, w tym w kształcie kościoła, trochę przypominającego rakietę, co jest tym korzystniejsze, że stwarza więcej możliwości jej zastosowania. W niedzielne przedpołudnie można było również wraz z Anną Skorupą i Renatą Strojek „zgłębić tajemnice” kryjące się pod hasłem kusudama, a „na deser” Beata Kupczak zaproponowała warsztaty z tesselacji Waralow.
Tegoroczne spotkanie w Porębie żegnało nas deszczem, koło Krakowa troszkę większym. Zwyczajowo warto więc powiedzieć, że okolica smuciła się, że z naszego odjazdu.
Jak zapewne pamiętacie, Bolesław Gargol zawsze starał się uświetnić wspólne spotkania wierszem. Tym razem rolę poetki wzięła na siebie Irena Horodecka, która napisała i na ostatnim wspólnym porębskim posiłku odczytała swój wiersz.
Nie wszystkim starczyło czasu, żeby składać tak dużo jak chcieli, iść na spacer po okolicy czy porozmawiać na temat origami czy jakikolwiek inny. Wszystkich więc zachęcamy do uczestnictwa w tym roku.

Galeria zdjęć

 

Tekst: Renata Toporek
Zdjęcia: Adam Szewczyk, Rafał Sabat, Beata Kupczak, Blanka Pentela, Elżbieta Udziela

3 myśli na “Relacja z 7. Konwencji PTO”

  1. Jedyne TAKIE wspomnienia. Jedyna TAKA podróż powrotna z nietypowym bagażem :D
    Chcę jeszcze raz zobaczyć Nieprzeciętnych Was!
    Oby do zobaczenia :)

Dodaj komentarz