Książka origami – poradnik dla samotnego twórcy

Kolejny odcinek ciekawostek origami z czeluści internetu właśnie nadchodzi. Zastanawiałem się co tym razem przygotować, by za bardzo się nie powtarzać. Nie powiem by upały sprzyjały w przygotowaniach. Wymyśliłem sobie jakiś czas temu, że pokażę jak tworzy się książka origami. Nie wiem czy to dobry pomysł i kogokolwiek zainteresuje taki temat poboczny. Tak sobie myślę, że może jest gdzieś tam autor figurek origami, który planuje stworzyć takie właśnie dzieło i taki artykuł będzie jak znalazł. A reszta czytelników będzie mogła spojrzeć na produkcję książki „od kuchni” i dodać ciekawy diagram do kolekcji.

Przygotowanie modeli do książki

Podejdźmy więc praktycznie do tematu. Trzeba się zastanowić ile jesteśmy w stanie przygotować materiału. Dobrze było by poprosić o ocenę jakości modeli kogoś pozbawionego emocjonalnego (autorskiego) stosunku do zaprojektowanych figurek. Jeżeli już jesteśmy pewni, że nasze modele mogą zaciekawić przyszłego odbiorcę zastanówmy się nad przewodnią tematyką.

Mamy już gotową bazę modeli. Ich ilość w książce powinna zależeć zarówno do ich skomplikowania, jak i naszego pomysłu na zawartość książki. Niejednokrotnie podpowiadałem pomysły na publikację moim kolegom autorom. Nie każdemu starczyło siły lub samozaparcia, by zrealizować plany wydawnicze. Niestety w przypadku origami konieczna jest współpraca z redaktorem, rysownikiem diagramów, grafikiem dtp, fotografem, a czasem także z ilustratorem. Zakładam, że nie każdy robi swoją książeczkę z żądzy zysku, a raczej jako spełnienie autorskich marzeń. No i tu pojawiają się pierwsze przeszkody natury finansowej. Okazuje się, że nikt nie zrobi za nas niczego za darmo. Można więc zainwestować w tych wszystkich wymienionych tu pracowników, którzy wykonają dla nas skomplikowane czynności lub poświęcić czas i nauczyć się i zrobić wszystko samodzielnie.

Opracowanie diagramów

Diagramy należy przygotować w programie do wektorowej obróbki grafiki

Zacznijmy od nauki diagramowania. Rysownie diagramów okazuje się dosyć skomplikowaną i pracochłonną czynnością. Można posiłkować się naszymi poradami z działu zasady, szczególnie symboliką. Nic się nie stanie gdy ktoś sobie skopiuje symbole ze strony w swoich diagramach. Nawet powiem więcej, jest wskazane, byśmy trzymali określone standardy symboliki. Dla zainteresowanych zawsze służę pomocą i dokładniejszymi szczegółami, jak na przykład podanie grubości linii, sugerowane odstępy i wielkości czcionek. Uczyć się można obserwując istniejące diagramy. I zwracać uwagę na drobiazgi jak np. pokazanie wystającego papieru ze spodu modelu czy wyraźne zasygnalizowanie trudniejszego zgięcia. Po jakimś czasie robi się to instynktownie. Jeżeli zupełnie sobie z tym nie poradzimy można od biedy użyć serii zdjęć do zilustrowania kolejnych kroków ale i wtedy należy nakładać linie zgięć i strzałki na fotografie.

Czy mogę polecić jakieś programy do rysowania diagramów? To niestety również nie jest takie oczywiste. Nie ma typowego programu, który wykonałby za nas czarną robotę. Wiem też z doświadczenia, że znajomy informatyk szybko wymięknie, gdy zaczniemy mu tłumaczyć choćby wstępne założenia programu, który ma dla nas wykonać ;). Pozostaje więc praca ręczna na dostępnym powszechnie oprogramowaniu. Słyszałem, że niektórzy pracują na darmowym programie Inkscape. Można spróbować, jednak profesjonalne narzędzia zapewne dadzą większą kontrolę i przyjemność z użytkowania. Takie programy są przynajmniej dwa. Na początek Adobe Illustrator. Jest to narzędzie z wysokiej półki, niestety drogie i ostatnio występuje wyłącznie w formie abonamentu, trudno więc jest mi je polecić. Tanim i wystarczającym do naszych potrzeb narzędziem byłby Corel Draw. Program można kupić od około 200 zł.

Skomplikowany diagram ma często kilkadziesiąt kolejnych kroków (na zdjęciu diagram welociraptora – Rafał Sabat)

Stopień skomplikowania modeli i grupa docelowa

Nie wiem czy to najważniejsza rzecz, by spojrzeć na produkcję biznesowo. W przypadku hobby większe znaczenie ma satysfakcja niż sukcesy finansowe. Niemniej warto wiedzieć, że wybierając określoną zawartość zmniejsza lub zwiększa się grupa odbiorców książki.

Możemy na przykład przygotować książeczkę wypełnioną samymi diagramami, adresowaną do osób zaawansowanych. Załóżmy optymistycznie, że kupią ją wszyscy maniakalni fani origami w Polsce (i nie jest to pewnie zbyt duża liczba – może 100 do 200 osób). Pozostali najprędzej się wystraszą wyśrubowanego poziomu trudności. To nic złego, po prostu należy się liczyć z tym, że wydawnictwa specjalistyczne nie będą miały tak dużego zasięgu. Należy wziąć to po uwagę i skorzystać np. z druku cyfrowego i ograniczonej liczbie egzemplarzy.

Innym pomysłem może być przygotowanie prostszych modeli origami dla osób mniej doświadczonych lub stopniowanie trudności modeli na kolejnych stronach. Dzięki temu mamy szansę dotarcia także do nowych osób, które wcześniej nie spotkały się z modelami origami. Dobrym pomysłem na uproszczenie fazy składania jest komentowanie następujących po sobie czynności. Pozytywnie na odbiór książki wpłyną także rysunki, zdjęcia, obrazki, jak również ładnie sformatowane teksty.

Skład to nie tylko przygotowanie do druku książek i czasopism ale i publikacje elektroniczne. Na zdjęciu biuletyny PTO oraz fragment diagramu z biuletynu 6

Moja książka origami – rozpoczynamy skład

Powiedzmy, że powyższe rozterki mamy już za sobą. Diagramy ładnie rozrysowane, modele sfotografowane, mamy kilka rysunków i gotowe teksty. Podobnie jak w przypadku diagramów pojawia się dylemat czy powierzyć skład profesjonaliście czy spróbować poukładać poszczególne strony samodzielnie.

I tym razem spróbujmy ograniczyć koszty i zamieńmy się w grafika dtp. No ale nie okłamujmy się za bardzo. Gdyby tak było, że bez żadnych umiejętności można sobie wszystko zrobić to bylibyśmy samowystarczalni w każdej dziedzinie. Niestety w życiu tak się nie da i niemal każdy zawód wymaga głębokiego przygotowania i indywidualnych predyspozycji. Dlatego musimy być świadomi, że nasza własnoręczna książka origami może okazać się przygotowana źle technicznie, wyglądać karykaturalnie i nieestetycznie. Mimo wszystko i takie publikacje się ukazują i nie każdego aż tak razi nieprofesjonalne podejście, gdy sama zawartość jest dobra.

Programy dtp

Do składu publikacji należy użyć programu z wbudowanym edytorem tekstu. Oczywistym rozwiązaniem dla wielu osób jest Microsoft Office World lub jego darmowe odpowiedniki LibreOffice Writer czy OpenOffice Writer. Przy odrobinie samozaparcia można złożyć i wyeksportować jako pdf kolejne strony książki. Jest to jednak dosyć pracochłonne zadanie. Edytory są pozbawione wielu potrzebnych funkcji związanych z formatowaniem tekstu. Oczywiście da się w miarę okiełznać tekst ale nie odbywa się to bez kompromisów. Na plus to, że narzędzie jest powszechnie znane i obsługa nie powinna sprawić większych problemów. Uzyskany efekt może nie być najwyższej jakości i mogą pojawić się problemy przy oddaniu materiału do drukarni.

Próba składu książki w LibreOffice Writer. Mankamentem jest słaba kontrola nad tekstem, widoczne są duże odstępy między justowanymi wyrazami i wiszące spójniki na końcu linii.

Bardziej zaawansowany program do składu tekstowego to (ponownie) Corel Draw. Może nie jestem zbyt wielkim fanem używania Corela do składu, jednak z konieczności zdarzyło mi się użyć go wielokrotnie do takich zadań. Efekty oceniam na dosyć dobre, jedynie warstwa tekstowa w programie została potraktowana po macoszemu. Być może zmieniły to nowe wydania programu, tego nie wiem. Na koniec zostawiłem Adobe Indesign. Jest to doskonały program do składu publikacji. Niestety jest bardzo drogi, a tysiącami opcji może odstraszyć nowego użytkownika. Można więc rozejrzeć się za darmowymi odpowiednikami np. program Scribus wydaje się odpowiedni.

Przykładowy design strony

Warto na początek spróbować przygotować przykładową stronę. Trzeba spasować ze sobą wszystkie elementy, dobrać wielkość tekstów i nagłówków. Dobrym pomysłem byłoby na tym etapie zdecydować czy książka będzie oszczędna, czarno-biała czy bogata w zdjęcia i w pełnym kolorze. Jeżeli mamy możliwość drukujmy sobie nasze przymiarki, nim w końcu dobierzemy tę właściwą. Polecę jakieś poradniki, które być może pomogą w pracy: Robert Chwałowski „Typografia typowej książki”, Williams Robin „Jak składać tekst?”, Paweł Zakrzewski „Kompendium DTP”. Poza tym także w internecie na pewno znajdą się jakieś porady. Nie myślcie, że to płytki temat ;)

Książka origami

Na potrzeby tego poradnika wymyśliłem sobie książkę poświęconą zaproszeniom origami. Mam jeszcze nie publikowany model tego typu, przy okazji zdiagramowałem go i wplotłem w przykładowe składy publikacji. Tworzenie nowego zaproszenia mogło by mi zająć zbyt dużo czasu. Jeżeli chodzi o informacje techniczne to skład robiłem w programie Indesign, diagram powstał w Illustratorze, a obróbka zdjęć w programie Photoshop.

Elementy składowe stron

Musimy sobie zadać pytanie co ma się znaleźć na kolejnych kartkach naszej książeczki. Czy będziemy stosowali jakąś paginę, jak będzie wyglądała numeracja treści, jakie będą standardowe marginesy. Poza tym należy wybrać czcionki, wielkości tytułów i nagłówków, dobrać kolorystykę. Trzeba zastanowić się jak będą wyglądały pola obrazków, jak pokażemy diagramy. Standaryzacja pozwoli nam zachować spójność na wszystkich stronach książeczki, elementy będą do siebie nawiązywały i tworzyły ładną zamknięta całość stylistyczną. A nam przecież zależy, by było ładnie i stylowo, w końcu to nasza własna książka origami.

Książka origami

Porady techniczne

Jeżeli słowa CMYK, DPI, krzywe, spady czy eksport brzmią jak czarna magia to niestety trzeba otworzyć umysł i uzupełnić wiedzę zanim rozpoczniemy pracę ze składem. Bardzo często poprawianie błędów zajmuje więcej czasu niż sam projekt. Należy pamiętać o tym, by pracować na typowych wymiarach arkuszy (np A4, B5). To przede wszystkim zmniejsza koszty związane z wydrukiem i docięciem materiału, nie mówiąc o kosztach dostosowania i przeróbki (choćby był to sam dodatkowy czas po naszej stronie).

Do grafik należy używać palety barw CMYK, do czarnych napisów i linii użytych w diagramach powinno stosować się tylko jeden kolor składowy ( K=100%). By wychwycić różnice w wyświetlaniu zawartości na ekranie komputera i w druku należy wydrukować elementy projektu i porównać. Niektóre drukarnie wymagają zamiany czcionek na krzywe w celu uniknięcia błędów w druku.

Wymagania techniczne projektu będą się różnić zależnie od rodzaju (i wieku) maszyn używanych drukarni oraz doświadczenia pracowników. Jako niezmienne oczekiwanie należało by wymienić dobrą jakość techniczną projektu. Zagnieżdżone obrazki muszą być w dobrej rozdzielczości, przyjmuje się, że minimum to 300 DPI, choć często zdarza się, że obrazy mają sztucznie podbijaną rozdzielczość. Cześć drukarni wymaga by tę pracę wykonał projektant. Poza tym skala kolorów CMYK może nie być jedynym wymogiem stawianym kolorystyce projektu. Częstą uwagą, szczególnie w przypadku ciemnych, czarnych stron jest nadmierne zafarbienie przekraczające pewne proporcje (nadmiar tuszu powoduje sklejanie się stron).

Książka origami

Książka origami gotowa i pachnąca farbą

Jak widzicie można tę samą treść opakować w wiele różnych stylów graficznych. Jako, że zawodowo najczęściej projektuję magazyny to mój skład jest raczej lżejszy, nie składam typowych książek z poezją czy powieściami. Takie książki należy przygotować nieco inaczej z dbałością o drobne detale, odstępy i stylistykę. No bo wiecie same literki wlane do Worda nie wyglądają za ciekawe i trzeba całość nieco ożywić. To tyle na tematy techniczne ode mnie. Nadeszła pora na wasze przymiarki i eksperymenty. Oczywiście chętnie je zobaczę, jeżeli zechcecie wtajemniczyć kolegę redaktora w swoje pomysły.

Życzę by książka origami, broszurka czy co tam sobie zaplanujecie przede wszystkim była ciekawa i czytelna. Cała reszta to rzecz gustu, najważniejsze by podobała się autorowi.

Diagramy, rysunki i porady
Rafał Sabat

Dodaj komentarz